niedziela, 4 listopada 2012

Kiedyś dawno dawno temu , gdy miałam może z 10 lat, moja babcia Anna pokazała mi jak zrobić łańcuszek czy słupek na szydełku. A że zawsze byłam ciekawą osóbką więc zainteresowała mnie ta technika "machania     szydełkiem" jak to mówił mój tato :) Pod czujnym okiem babci zrobiłam swoje pierwsze słupki, z których byłam bardzo dumna. Zrobiłam wtedy moją pierwszą opaskę na włosy. Ale że jak to dziecko, długo nie umiałam usiedzieć w jednym miejscu nie przykładałam się zbytnio do robótek, ku rozpaczy babuszki.
Minęło kilka lat i w między czasie sięgałam po szydełko czy druty ale tylko aby wykonać jakąś pilną ozdobę której nie było w sklepie. Nie było zbyt dużo czasu przy 3 urwisów. Bardziej skomplikowanych ściegów uczyłam się z gazet i książek wypożyczanych w bibliotekach, i pokochałam na zawsze szydełko i wszelkie robótki.
Tak na stałe wróciłam do robótek 2 lata temu. Jak to dobrze ze moja babcia pokazała mi jakie cuda można zrobić za pomocą szydełka czy drutów.
Teraz jest to moja pasja bez której nie potrafię się obejść. Podglądam różnych twórców- super że jest internet, tyle tu wzorów że potrzeba mi będzie chyba jeszcze za 100 lat żeby to wszystko "przerobić".
Zaczęłam intensywne szydełkowanie od serwetek. Potem przyszła kolej na miseczki szydełkowe, po nich spróbowałam różnych ozdób choinkowych. Cieszyły się dużą popularnością wśród koleżanek z czego bardzo się cieszyłam . Było coraz więcej zamówień.
Teraz juz umiem wiele więcej, ale o tym później ..... :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz